Każdy wchodzący będzie dezynfekowany

  • 17.07.2020, 09:25
  • Jarosław Mazanek
Każdy wchodzący będzie dezynfekowany
(Myszków) W środę 17 czerwca holu wejścia głównego Szpitala Powiatowego w Myszkowie firma WAAM z Rybnika zamontowała kabinę dekontaminacyjną do odkażania odzieży osób wchodzących do szpitala. Urządzenie jest w pełni automatyczne, nieco przypomina zmniejszoną myjnię samochodową. Wchodzący jest wyczuwany przez fotokomórkę, zapalają się kolejne informacje co ma robić. Stanąć, podnieść ręce, wykonać obrót. W tym czasie jest spryskiwany roztworem podchlorku sodu. Kabina została opracowana we współpracy z naukowcami Politechniki Śląskiej.

Artur Czachor jest właścicielem firmy WAAM, ale też współautorem koncepcji kabiny dekontaminacyjnej: -Stężenie podchlorku sodu to 1 mg/litr wody. Mniej więcej 2x tyle co w basenie kąpielowym. Zamontowaliśmy już kilka naszych kabin decynfekcyjnych w szpitalach, ale też niedawno na terenie Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. 
Firma MAAM to ciekawy przykład przedsiębiorstwa, które znalazło dla siebie możliwość rozwoju w trudnych czasach epidemii: -Zajmowaliśmy się wcześniej montażem reklamy zewnętrznej, ale ten rynek bardzo podupadł. Wymyśliłem więc tę kabinę, jestem jej głównym pomysłodawcą. To produkt dobrze przebadany, łatwy w obsłudze. Wiele czasu na Politechnice Śląskiej poświęcono na testy skuteczności. Wielkie znaczenie jak się okazało ma nie tylko właściwie dobrany czas dezynfekcji, ale też wielkość kropli rozpylanych przez urządzenie. Okazało się, że nie mogą być za małe, bo wtedy nie działają. Gdy mgła była zbyt „sucha” efektu dezynfekcji praktycznie nie było. Stosujemy więc np. bardzo dobrej jakości dysze sprowadzane z USA -mówi Artur Czachor.
Za tę kabinę Szpital Powiatowy w Myszkowie zapłacił sam- jak mówi dyrektor SP ZOZ Dariusz Kaczmarek. Drugą -jak dodaje dyrektor- szpital dostał od Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.  Uśmiechnął się tylko, mówiąc o jej jakości. Ale nie chciał powiedzieć nic więcej. Ta druga służy do dezynfekcji odzieży ratowników medycznych. Stoi w budynku z tyłu szpitala, gdzie bazę mają karetki pogotowia i dyrekcja. Nie bylibyśmy sobą, nie zaglądając, cóż to za cudo, od wojewody. I co widzimy: kabina z grubego tworzywa, jakiego używa się w plandekach samochodów ciężarowych plus akumulatorowy rozpylacz ogrodniczy. Środek dezynfekcyjny na bazie alkoholu. Producentem jest brytyjska firma A&S Company, z odziałem w Kaliszu. Firma wcześniej -jak czytamy na portalu radia eska.pl przekazała kilka takich kabin w prezencie. Chwali się, że to pierwsza kabina dezynfekcyjna nie wymagająca zasikania prądem, więc mobilna. Jednak czy skuteczna? 
Nie wiemy ile płaci rząd za jedną sztukę, ale miejmy nadzieję, że mniej, niż za słynne respiratory widmo, albo testy i maseczki kupowane u znajomego narciarza, czy jego żony. Ale teraz wyjaśnienie, dlaczego pojawia się pytanie o skuteczność kabin. Albo inaczej, o ich bezpieczeństwo stosowania. Wyjaśnia nam to ekspert pożarnictwa, ale z obawy o utratę pracy, anonimowo: -Ciekaw jestem jaką opinię o tej kabinie wydałaby Państwowa Straż Pożarna. Kabina (ta w Myszkowie) stoi w ciasnym pomieszczeniu, a środek dezynfekcyjny to alkohol. W pewnych niekorzystnych warunkach, jeżeli wejdzie do kabiny więcej osób, jedna po drugiej, stężenie alkoholu może wzrosnąć w powietrzu i może dojść do samozapłonu. Tam, gdzie stoi kabina, ratownicy odpoczywają, palą. Widziałem popielniczkę, ale też przy mnie ktoś palił. Czyli mamy opary alkoholu, a metr dalej palący się papieros… 
Alkohol jest podstawowym środkiem dezynfekcyjnym ale stosowanym w płynie, na ręce. Na stronie producenta kabin „dla wojewody” nie znaleźliśmy żadnych informacji o bezpieczeństwie, czy certyfikatach dla tej technologii, gdy środek dezynfekcyjny na bazie alkoholu jest rozpylany intensywnie w pomieszczeniu o szerokości 1 metra. Nie chcemy przesądzać, może stanowisko cytowanego przez nas specjalisty jest błędne. Ale dla zdrowia naszych wspaniałych ratowników medycznych wolelibyśmy być pewni. Zbyt wiele już tych improwizacji za ogromne pieniądze w walce z koronawirusem zrobił nam –na nasz koszt- rząd Mateusza Morawieckiego. My mamy koszty, rosnący deficyt w państwowej kasie, a rodzina ministra grube miliony.
 

Jarosław Mazanek

Zdjęcia (6)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe