CHORZY LEKARZE W CORAZ GORSZYM STANIE

  • 05.05.2020, 17:08 (aktualizacja 05.05.2020, 18:16)
  • Jaroslaw Mazanek
CHORZY LEKARZE W CORAZ GORSZYM STANIE
(Zawiercie, Myszków) Pogarsza się stan zdrowia części lekarzy zakażonych COVID-19 pracujących w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu. Jak się dowiadujemy, jeden z ginekologów tu pracujących jest leczony w Krakowie, ma problemy oddechowe, jego leczenie wspierane jest pracą respiratora. Na oddziale zakaźnym zawierciańskiej lecznicy przebywa lekarz, który zakaził się na SOR. To sytuacja, po której cały SOR zawierciańskiego szpitala był zamknięty, w izolacji, a wobec dyrekcji szpitala pojawiły się zarzuty, że „porzucono” medyków i pielęgniarki objętych kwarantanną. We wtorek 5 maja na oddział zakaźny Szpitala Powiatowego w Zawierciu trafił lekarz ginekolog-położnik Andrzej Sosnowski, z-ca dyrektora ds. lecznictwa w Szpitalu Powiatowym w Myszkowie. W krótkiej rozmowie potwierdził, że jest zakażony COVID-19:

-Czuję się dobrze, choć mam kaszel, stąd badania, RTG itd. Kilka tygodni temu potwierdziło się zakażenie u mojej córki, ja wtedy miałem wynik ujemny, przebywałem w kwarantannie domowej. Teraz niestety mój wynik jest dodatni, mam też objawy choroby. Ale ogólnie czuję się dobrze, jutro wracam do domu, gdzie będę kontynuował leczenie i izolację. W szpitalu w Zawierciu przebywam tylko w celu wykonania niezbędnych badań.

Doktorowi Sosnowskiemu i wszystkim innym lekarzom, którzy walcząc z epidemią sami się zakażają, życzymy jak najłagodniejszego przejścia przez chorobę. Niestety nie wszystkim się to udaje. Szpital Powiatowy w Zawierciu poinformował o śmierci zakażonej pielęgniarki Doroty Gołuchowskiej. Pielęgniarka, pani Dorota jest pierwszą ofiarą śmiertelną wśród personelu medycznego na terenie Powiatu Zawierciańskiego.

Kurier Zawierciański wielokrotnie już pisał, o możliwych zaniedbaniach w zabezpieczeniu personelu medycznego Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Do tematu wrócimy w piątkowym wydaniu KZ i GM. O tym, jak słabo zabezpieczone, niebadane są właśnie pielęgniarki, opowiadała anonimowo pielęgniarka z bloku operacyjnego.

Jaroslaw Mazanek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Nnnnnnn
Nnnnnnn 14.05.2020, 21:44
Witam. Tak lekarzy szkoda ale ja jako pracownik prosze kurier o interwencje w sanepidzie. Wszyscy pracowniccyw szpitalu sa jakby nie bylo potencjalnie podejrzani o zarazenie sie koronawirusem. Jak wczesniej czytacie coraz wiecej personelu szpitala jest chorych. Malo twgo Pani od spraw epidemiologicznych lacznie z dyrektorem szpitala wysylaja na oddzial wewnetrzny ( przypominam ze bylo tam mnostwo zarazen koronaworusem wsrod personelu w tym masza zmarla kolezanka pielegniarka Dorota) pracownikow z roznych oddzialow. Oddzial wewnetrzy owszem normalnie fukcjonuje aczkolwiek sa na nim dalej przypadki zakazen i istniejace zarazki koronawirusa. Oddzial jest bez dezynfekcji bez nadzoru dyrektora. ( Dyrektor wrecz przykrywa wszystko i godzi sie na prace pracownikow z innych oddzialow) my jako pracownocy boimy sie isc pracowac na oddzial gdzie nie ma szczegolowycj badan ani odpowoedniego zachowania dezynfelcji. Bardzo prosimy jako pracownicy o interwencje sanepidu.

Pozostałe