GDZIE BĘDĄ RODZIĆ CIĘŻARNE?

  • 18.02.2020, 08:20
  • Tomasz
GDZIE BĘDĄ RODZIĆ CIĘŻARNE?
(Zawiercie) Podczas styczniowej sesji Rady Powiatu głównym tematem, na który dyskutowano był zbliżający się remont Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Na czas prowadzenia prac, zawieszony ma być Oddział Położniczo-Ginekologiczny. Podczas sesji, w czwartek 30 stycznia, dyrektor szpitala Piotr Zachariasiewicz nie był jeszcze w stanie określić kiedy zacznie się remont, ile potrwa, gdzie mają rodzić ciężarne i co na czas prac remontowych stanie się z pracownikami oddziału. Przed kilkoma dniami, we wtorek 4 lutego, szpital poinformował, że remont zacznie się prawdopodobnie w kwietniu, a lekarze z tutejszego oddziału przejdą do Szpitala Powiatowego w Myszkowie. Już podczas styczniowej sesji niektórzy radni wyrażali obawę, czy szpital w sąsiednim Myszkowie będzie w stanie przyjąć wszystkie pacjentki z Zawiercia.

(Zawiercie) Podczas styczniowej sesji Rady Powiatu głównym tematem, na który dyskutowano był zbliżający się remont Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Na czas prowadzenia prac, zawieszony ma być Oddział Położniczo-Ginekologiczny. Podczas sesji, w czwartek 30 stycznia, dyrektor szpitala Piotr Zachariasiewicz nie był jeszcze w stanie określić kiedy zacznie się remont, ile potrwa, gdzie mają rodzić ciężarne i co na czas prac remontowych stanie się z pracownikami oddziału. Przed kilkoma dniami, we wtorek 4 lutego, szpital poinformował, że remont zacznie się prawdopodobnie w kwietniu, a lekarze z tutejszego oddziału przejdą do Szpitala Powiatowego w Myszkowie. Już podczas styczniowej sesji niektórzy radni wyrażali obawę, czy szpital w sąsiednim Myszkowie będzie w stanie przyjąć wszystkie pacjentki z Zawiercia.


 

O planowane zawieszenie świadczeń w zakresie izby porodowej pytał podczas ostatniej sesji powiatowej (30 stycznia) radny Jarosław Kleszczewski. Jak mówił, budzi ono wiele wątpliwości i obaw, tym bardziej, że izba porodowa może nie działać w zawierciańskim szpitalu przez ok. 9 miesięcy. Radny pytał dyrektora szpitala, czy zgłoszono już do Wojewody Śląskiego chęć zawieszenia oddziału, czy szpital uzyskał na to zgodę, który szpital przejmie obowiązki zawieszonego oddziału, czy NFZ został powiadomiony o zawieszeniu oddziału i czy wydał na to zgodę lub opinię w tej sprawie? Ponadto Jarosław Kleszczewski pytał o pracowników oddziału – gdzie i na jakich stanowiskach znajdą się pracownicy na czas remontu?


 

- Można prowadzić rotacyjnie i odcinkowo prace remontowe bez konieczności zawieszana czy ograniczenia dostępu dla mieszkańców. (…) Prace remontowe bez ograniczenia dostępności już odbywały się w tym szpitalu i myślę, że mogłyby się odbyć. Nie jest to łatwe, natomiast mamy 3 dyrektorów, pana doradcę i bardzo bym prosił, aby raz jeszcze pochylili się nad tym tematem i spróbowali tak przeprowadzić oczywiście niezbędne prace remontowe w naszym szpitalu, aby nie dochodziło do zawirowań i perturbacji w obsłudze mieszkańców naszego powiatu – mówił Jarosław Kleszczewski.


 

Pytania do dyrektora szpitala skierowała również Maria Milejska. Jak mówiła, początkowo nie planowano ograniczenia świadczeń dla mieszkańców – remont miał odbywać się na kolejnych powierzchniach, a oddziały miały być przenoszone, aby świadczenia były utrzymane na czas remontu. Prosiła o wyjaśnienie, czy we wniosku zaszły jakieś zmiany. Zdaniem radnej Milejskiej, przeniesienie świadczeń do innej placówki będzie się wiązało z odejściem pacjentek.


 

Głos zabrała również obecna na sesji położna, przedstawicielka grupy pracowników Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Zwróciła się z prośbą do dyrekcji szpitala i starostwa, aby jeszcze raz zastanowić się nad przebiegiem remontu. Pytała również, jak myszkowski szpital miałby ewentualnie pomieścić pacjentki z Zawiercia. W Myszkowie jest 12 łóżek, które najczęściej są zajęte – jak więc uda się przyjąć dwa razy więcej pacjentek?


 

NIE DA SIĘ PRZEPROWADZIĆ REMONTU BEZ ZAWIESZENIA PORODÓWKI


 

Na pytania odpowiadał dyrektor szpitala Piotr Zachariasiewicz. 17 milionów złotych, pochodzących z unijnych środków, które zostaną przeznaczone na remont szpitala spowoduje, że zawierciańska placówka będzie miała lepszą bazę sprzętową i lokalową. Jak mówił dyrektor, inwestycja zostanie przeprowadzona dla mieszkańców po to, by remontowane oddziały wyglądały jak z XXI wieku.


 

- Dzisiaj porodówka jest tym miejscem, którym nie można się chwalić. To nie jest miejsce, w którym panie ciężarne chciałyby rodzić, co zresztą pokazuje statystyka urodzeń na przestrzenie wielu lat, ponieważ te urodzenia spadają. I osoby, które wybierają inne ośrodki między innymi decydują się z tego powodu, że te inne ośrodki oddalone o kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów mają zdecydowanie lepszą bazę lokalową – mówił dyrektor szpitala Piotr Zachariasiewicz. Jak dodał, w sam blok porodowy zainwestowanych zostanie kilka milionów złotych. Dyrektor stwierdził, że nie da się przeprowadzić remontu szpitala w taki sposób, by zachować ciągłość udzielania świadczeń medycznych na bloku porodowym. Nawiązał również do projektu 10.1 i zmian, jakich w nim dokonano. Jak wyjaśniał P. Zachariasiewicz, projekt został radykalnie zmieniony, ponieważ wiele rzeczy, które pierwotnie były zaplanowane, nie spełniały wymogów i nie mogły zostać zrealizowane. Dyrektor nadmienił, że to prawda, że został przygotowany oddział rotacyjny, na który zostanie przeniesiona chirurgia ogólna. Dzięki oddziałowi rotacyjnemu zachowana zostanie ciągłość świadczeń na chirurgii ogólnej i na oddziale wewnętrznym, który również będzie przebudowywany. Dyrektor szpitala wyjaśniał dalej, że aby nie zawieszać porodówki, w szpitalu musiałby powstać drugi blok porodowy, na który zgodę wydałby Sanepid, a nie ma takiej możliwości lokalowej.


 

O planowanym remoncie mówiła również pielęgniarka epidemiologiczna Jadwiga Cesarz. Jej zdaniem nie zachowano by bezpieczeństwa epidemiologicznego, gdyby podczas remontu w szpitalu przyjmowano porody. Wyłączenie pracy oddziału na czas remontu J. Cesarz uznała za najbardziej racjonalne rozwiązanie. Dodała również, że jej zdaniem żadne służby sanitarne nie wyrażą na to świadomej zgody. Radny Jarosław Kleszczewski wtrącił, że nikt nie mówi o przyjmowaniu porodów na remontowanym oddziale – radni pytali o przeniesienie na czas remontu na inne oddziały i przystosowanie ich. Radny pytał też, czy szpital pytał Sanepid o opinię na temat przeniesienia izby porodowej na inny oddział na jakiś czas.


 

Dyrektor Zachariasiewicz zapewniał, że rozważano inne opcje remontu. - Nawet same panie położne składały takie wnioski, mówiąc o tym żeby na zabiegówce, zwyklej zabiegówce oddziału ginekologicznego, na której są wykonywane inne zabiegi, m.in. abrazji, utrzymać i zrobić boksy porodowe – powiedział Piotr Zachariasiewicz, na co z sali dało się słyszeć „nieprawda!”. Dodał, że ani on jako dyrektor szpitala, ani pielęgniarka epidemiologiczna, ani Sanepid nie wyrażą na to zgody. - Żeby odbierać porody są to bardzo szczegółowo określone przepisy, które mówią o tym, jak wyglądać ma blok porodowy, jak mają wyglądać śluzy, jak mają wyglądać poszczególne strefy, to musi być przygotowane. Ja nie podejmę świadomej decyzji, żeby narazić zdrowie i życie pań, które chcą rodzić na niebezpieczeństwo tego, co mogłoby się zdarzyć – stwierdził dyrektor Zachariasiewicz.


 

SZCZEGÓŁY JESZCZE NIE SĄ ZNANE


 

Jeśli chodzi o to kiedy oddział zostanie zawieszony i na jak długi czas – nie wiadomo. To będzie wynikało z procedury przetargowej i harmonogramu prac, który przedstawi firma wyłoniona w drodze przetargu. Póki co przetarg jest przygotowywany. Jak mówił podczas styczniowej sesji powiatowej Piotr Zachariasiewicz, dyrekcja jest w ciągłym kontakcie z załogą i związkami zawodowymi, aby dla wszystkich przygotować informację w jaki sposób i gdzie będą pracować. Informacja skierowana ma zostać również do ciężarnych, które powiadomione zostaną w jaki sposób będzie zabezpieczone udzielanie świadczeń zdrowotnych. Na razie dyrektor nie był w stanie powiedzieć kobietom w ciąży, gdzie będą rodzić, bo rozmowy z innymi placówkami dopiero trwają. W momencie, gdy zawierciański szpital będzie miał już wypracowane stanowisko, wówczas złoży pisma do Urzędu Wojewódzkiego oraz Narodowego Funduszu Zdrowia, by poinformować o planowanych zmianach i uzyskać zgodę.


 

POCZĄTKOWE ZAŁOŻENIA PROJEKTU NIE MOGĄ BYĆ ZREALIZOWANE


 

Jarosław Kleszczewski poprosił dyrektora, aby rozważyć przeniesienie porodówki zamiast jej zawieszania, skoro da się przenieść np. chirurgię. Tym bardziej, że ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, nikt nie został zawiadomiony o zawieszeniu porodówki, a sprawa jest w toku.


 

O początkowych założeniach projektu ponownie mówiła Maria Milejska. Proponowała, by – tak jak było to planowane – oddział porodowy został przeniesiony na laryngologię, a po remoncie pacjentki przeszłyby już na nowy, wyremontowany oddział.


 

Piotr Zachariasiewcz potwierdził, że tak początkowo zakładał projekt, jednak było to źle zaplanowane. Jak mówił, stary oddział laryngologiczny nie spełnia wymagań bloku porodowego i nie można tam przenieść porodówki, bo trzeba by wybudować np. śluzy i boksy, a projekt nie przewiduje środków na remont oddziału rotacyjnego.


 

- Nie zaplanowano tak naprawdę przy remoncie szpitala wymian instalacji wodno-kanalizacyjnej, elektrycznej, a te wszystkie instalacje trzeba wymienić tak, aby potem już nigdy więcej nie wracać przez kolejne 20-30 lat do tej części budynku, żeby ona była w pełni wyremontowana. Stąd dodatkowe środki, które należy pozyskać na realizację programu 10.1. Ja przypomnę, że odbyły się 3 przetargi na przełomie 2018 i 2019 roku, do których żadna firma nie stanęła. Jak stanęła, to przekroczyła wartość zamówienia o kilkanaście milionów złotych. My to pokazywaliśmy, że ten program był na tyle źle przygotowany, że trzeba było go przerobić i zrobić od początku do końca – wyjaśniał P. Zachariasiewicz. Dodał, że aby skrócić czas prac remontowych postanowiono oddać do remontu cały segment, aby firma mogła jednocześnie prowadzić prace remontowe na trzech piętrach. To, ile będzie trwał remont i czy możliwe będzie oddanie do użytku wcześniej części porodowej będzie wynikało z przetargu, który podczas trwania dyskusji o remoncie szpitala jeszcze nie był ogłoszony. Dyrektor szpitala zapewnił, że zarówno radni, jak i mieszkańcy zostaną o wszystkim poinformowani. Nadmienił również, że szpital dokłada wszelkich starań, by ciężarne mogły rodzić w innych placówkach w asyście lekarzy, którzy prowadzą ciążę.


 

Jarosław Kleszczewski stwierdził, że to mało prawdopodobne, a mówienie takich rzeczy świadczy o braku znajomości sprawy. W innej placówce jest ordynator, inna dyrekcja, do tego dochodzi kwestia ponoszenia odpowiedzialności za danego asystenta. Radny Kleszczewski dodał również, że o ile dyrektor Zachariasiewicz nie wie ile remont potrwa, o tyle powinien wiedzieć, co na czas zawieszenia oddziału stanie się z pracownikami. Jak mówił, pacjentki z Zawiercia prawdopodobnie nie zmieszczą się w myszkowskim szpitalu, więc trafią też do innych placówek – może w Dąbrowie Górniczej, może w innych szpitalach. Jeśli mieszkańcy powiatu będą się rodzić w innych miastach, to również sprawy administracyjne rodzice będą musieli tam załatwiać.


 

Zdaniem Jarosława Kleszczewskiego, wszystkie wysuwane argumenty, które padły podczas sesji przemawiają za zawieszeniem oddziału, przy czym zabrakło konsultacji z pacjentkami. Jak mówił, o tym jak będzie zorganizowana praca oddziałów podczas remontu powinni decydować również radni, a nie sama dyrekcja szpitala. J. Kleszczewski proponował, by zastanowić się jak zorganizować pracę oddziałów lepiej, a nie tylko ustalić kalendarium.


 

Głos w dyskusji zabrał również radny Mariusz Piotrowski, który zwrócił uwagę na jeszcze inny aspekt. Jego niepokój wzbudziła informacja NFZ-u z 2018 roku mówiąca o tym, że zamykane będą porodówki nierentowne, w których odbywa się mniej niż 400 porodów. M. Piotrowski mówił, że po remoncie szpitalowi może się już nie udać powrócić do obecnej liczby przyjmowanych porodów, czyli ok. 500. - Boje się, że po wielomilionowej inwestycji ktoś uzna, że porodówka w Zawierciu jest nierentowna i będzie zamknięta. (…) myślę, że można tu znaleźć konsensus dużo bezpieczniejszy i wygodniejszy dla wszystkich – stwierdził Mariusz Piotrowski.


 

Dorota Pytlik prosiła, by dać personelowi szpitala czas na przygotowanie się do remontu. Zdaniem radnej wszystkie poruszane podczas sesji kwestie na pewno są rozpatrywane. Dodała również, że informacje o liczbie porodów w ostatnich latach w Zawierciu pokazują, że wiele kobiet nie rodzi tutaj, a porodówka jest w takim stanie, że wymaga kompleksowego remontu.


 

Barbara Kozioł, członek Zarządu Powiatu zapytała Jarosława Kleszczewskiego, czy pozwoliłby swojej kobiecie rodzić w szpitalu, w którym trwa generalny remont? Zapewniała, że wszystkim zależy na dobru kobiet i ich dzieci. Jak stwierdziła, kilka kilometrów nie zbawi, by bezpiecznie urodzić. Barbara Kozioł zapewniała obecne na sali ciężarne, że podejmowane decyzje wynikają z troski o ich bezpieczeństwo. Odpowiadając Barbarze Kozioł, Jarosław Kleszczewski podkreślił, że nikt nie kwestionuje konieczności remontu, ale może da się to zrobić lepiej lub inaczej. Maria Milejska dodała, że taka sprawa, jak dyskutowany remont szpitala, powinna być tematem obrad Rady Powiatu. Jako organ założycielski, samorząd powiatu powinien współdecydować, a nie tylko dyrekcja szpitala.


 

Na koniec dyskusji radny Karol Hadrych złożył wniosek, by rada podjęła stanowisko, w którym zobowiązałaby dyrektora szpitala, by do 10 lutego przedstawił planowane zmiany w projekcie 10.1 oraz do przeanalizowania pozostawienia oddziału położniczo-ginekologicznego w pierwotnej wersji wniosku. Pomysł Karola Hadrycha nie został przyjęty – 8 radnych zagłosowało „za”, 10 było przeciw. Mimo tego przewodnicząca rady Małgorzata Benc poprosiła dyrektora Zachariasiewicza, by udzielił odpowiedzi na pytania radnych jak najszybciej.


 

LEKARZE PRZEJDĄ DO MYSZKOWA


 

Kilka dni po sesji, we wtorek 4 lutego, Szpital Powiatowy w Zawierciu zamieścił na swojej stronie internetowej informację o planowanym remoncie. Potwierdza tam informację o tym, że planuje się czasowo wyłączyć funkcjonowanie oddziału.


 

- Aby zapewnić ciągłość leczenia, na czas remontu lekarze z Oddział Ginekologiczno-Położniczego przejdą do Szpitala Powiatowego w Myszkowie. Dzięki temu kobiety będą mogły pozostać pod opieką prowadzącego ciążę lekarza aż do dnia porodu - informuje szpital. Remont prawdopodobnie rozpocznie się w kwietniu. Nie wiadomo jeszcze kiedy się skończy, jednak nie później niż w grudniu bieżącego roku. (es) Foto: Starostwo Powiatowe w Zawierciu

Tomasz

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe