KOMISJA ŚLEDCZA ZBADA PRZETARGI W SZPITALU

  • 07.10.2012, 19:20
  • MyszPress
(Zawiercie) Radny powiatowy Konrad Knop (PO) będzie miał trudne zadanie. Stanie na czele specjalnego zespołu kontrolnego powołanego w celu zbadania nieprawidłowości przy przeprowadzaniu przetargów w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu. Artykuły Kuriera Zawierciańskiego stały się 27 września głównym punktem kilkugodzinnych obrad Rady Powiatu Zawierciańskiego. Po ujawnieniu przez KZ treści maili pomiędzy obecną p.o. dyrektora szpitala Małgorzatą Guzik, a jej koleżanką Danutą Wójcik odpowiedzialną w lecznicy za zamówienia publiczne zawrzało. Jeszcze goręcej zrobiło się po interpelacji radnego Zbigniewa Roka, który zauważył, że w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu mogło dojść nie tylko do ustawiania warunków przetargu na transport medyczny w 2011 roku, ale również do wycieku poufnych danych. Tę sprawę obszernie poruszaliśmy w poprzednim numerze, jednak do dziś nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego Kamil Rudawiec miał dostęp do wrażliwych danych dotyczących naszego szpitala. Trudno powiedzieć, kto zawarł z nim umowę na stworzenie Planu Restrukturyzacji Szpitala Powiatowego w Zawierciu na lata 2012/2013, kto i ile zapłacił za ten dokument.  I czy jakaś umowa w ogóle istnieje. W sprawie nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Wicestarosta Jan Grela już po raz drugi wnioskował do starosty Rafała Krupy o zachowanie resztek honoru, zwołanie pilnego posiedzenia Zarządu Powiatu i o odwołanie Małgorzaty Guzik. – To jest lis, który pilnuje naszego kurnika!- denerwował się wicestarosta. Oczywiście oprócz omawiania naszych tekstów radni zajęli się również innymi sprawami i nawet udało się im coś uchwalić.

(Zawiercie) Radny powiatowy Konrad Knop (PO) będzie miał trudne zadanie. Stanie na czele specjalnego zespołu kontrolnego powołanego w celu zbadania nieprawidłowości przy przeprowadzaniu przetargów w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu. Artykuły Kuriera Zawierciańskiego stały się 27 września głównym punktem kilkugodzinnych obrad Rady Powiatu Zawierciańskiego. Po ujawnieniu przez KZ treści maili pomiędzy obecną p.o. dyrektora szpitala Małgorzatą Guzik, a jej koleżanką Danutą Wójcik odpowiedzialną w lecznicy za zamówienia publiczne zawrzało. Jeszcze goręcej zrobiło się po interpelacji radnego Zbigniewa Roka, który zauważył, że w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu mogło dojść nie tylko do ustawiania warunków przetargu na transport medyczny w 2011 roku, ale również do wycieku poufnych danych. Tę sprawę obszernie poruszaliśmy w poprzednim numerze, jednak do dziś nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytanie, dlaczego Kamil Rudawiec miał dostęp do wrażliwych danych dotyczących naszego szpitala. Trudno powiedzieć, kto zawarł z nim umowę na stworzenie Planu Restrukturyzacji Szpitala Powiatowego w Zawierciu na lata 2012/2013, kto i ile zapłacił za ten dokument.  I czy jakaś umowa w ogóle istnieje. W sprawie nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Wicestarosta Jan Grela już po raz drugi wnioskował do starosty Rafała Krupy o zachowanie resztek honoru, zwołanie pilnego posiedzenia Zarządu Powiatu i o odwołanie Małgorzaty Guzik. – To jest lis, który pilnuje naszego kurnika!- denerwował się wicestarosta. Oczywiście oprócz omawiania naszych tekstów radni zajęli się również innymi sprawami i nawet udało się im coś uchwalić.

 

Już na początku sesji w specjalnym oświadczeniu Rafał Krupa potwierdził, że „ustne informacje o rzekomych nieprawidłowościach przy przetargach w szpitalu otrzymał w czerwcu bieżącego roku”. - Informacje te były mało wiarygodne i dla mnie niejasne, nie przekonały mnie, że zdarzenia takie miały miejsce i że są niezgodne z prawem. Nie byłem w posiadaniu żadnych dowodów świadczących o nieprawidłowościach w tym zakresie. (…) Zdaję sobie sprawę z faktu, iż potwierdzenie zarzutów prasowych będzie skutkować oczywiście podjęciem decyzji dyscyplinarnych – mówił starosta.

 

Już kilka tygodni temu zadaliśmy staroście pytania, co zrobił, gdy został poinformowany o podejrzeniach ustawiania przetargów. Odpowiedź była identyczna, jak oświadczenie starosty podczas sesji. Że materiały (informacje) „były mało wiarygodne”.

 

Radny Zbigniew Rok szczegółowo opisał nam jakie materiały, gdzie i w jaki sposób zostały staroście przestawione:

 

-Starosta Krupa przyjechał do szkoły nr 6 na Wierzbowej. Pokazaliśmy mu dokładnie te materiały, które później dostało ABW i Prokuratura. Weszliśmy na konto pani Guzik ze szkolnego komputera, pokazaliśmy maile; wszystko. Starosta był pierwszą i wtedy jedyną osobą, której pokazaliśmy te materiały.

 

KZ: -Jaki był efekt?

 

-Następnego dnia już na konto pani Guzik nie dało się wejść. Zmieniała hasło.

 

KZ: -Przypadek?

 

-Nie wiem. Wiem tylko, że jednego dnia pokazaliśmy zawartość skrzynki staroście, a następnego dostęp do konta już był niemożliwy.

 

Radni chcą „komisji śledczej”

 

Przypomnijmy, sprawa dotyczy podejrzenia ustawiania warunków przetargu na transport medyczny w 2011 roku tak, aby ułatwić wygraną firmie Kam-Med Pawła Kamińskiego. Tego ostatniego z dyrektorką Guzik miała łączyć dosyć bliska zażyłość.

 

Główna zainteresowana stwierdziła, że czuje się szykanowana i że nie zrobiła nic złego, jednak radni jednomyślnie opowiedzieli się za powołaniem zespołu kontrolnego komisji rewizyjnej do spraw przetargów w lecznicy. Rękę „za” podniósł nawet starosta Krupa. Emocje sięgały zenitu. – Jako radni powinniśmy zlecić kontrolę przetargów w szpitalu w ciągu tego roku - zauważył wiceprzewodniczący Jarosław Kleszczewski. Reszta poparła jego propozycję i nikt nie ośmielił się wyłamać. W spec zespole obok Konrada Knopa (PO) zasiądzie Zygmunt Knopik (SLD), Zdzisław Maligłówka (NAW) i Artur Janosik (PSL).

 

- Politycznie to jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, by Małgorzata Guzik była „sędzią we własnej sprawie” i decydowała o tym, które dokumenty ujrzą światło dzienne, a które nie. Podjęliśmy decyzję o wszczęciu kontroli, która zbada prawidłowość przetargów w szpitalu, ponieważ uważamy, że istnieją przesłanki wskazujące na wadliwość procesu przygotowania postępowań. Jeżeli zarzuty prasowe się potwierdzą, to będzie to oznaczać kompletną bezradność starosty w nadzorze nad podległymi jednostkami- komentuje Konrad Knop.

 

GUZIK TO LIS, KTÓRY PILNUJE KURNIKA?

 

- Na ubiegłej sesji złożyłem interpelację do Małgorzaty Guzik i starosty Rafała Krupy z zapytaniem, kto podpisał umowę z panem Kamilem Rudawcem i kto zapłacił za napisanie przez niego planu restrukturyzacji szpitala na rok 2012/2013. W odpowiedzi od pani dyrektor usłyszeliśmy między innymi- cytuję: „W momencie, kiedy obejmowałam stanowisko, szpital współpracował z dwoma firmami, które analizowały działalność szpitala. Jedna firma była z Warszawy a druga to ta, o której pan wspomniał”. Dyrektorka twierdziła, że nie pamięta, kto podpisał umowę z Rudawcem być może dyrektor Lendor lub dyrektor Król. Poprosiłem o kopię tej umowy. Niestety mimo obietnic do dnia dzisiejszego jej nie otrzymałem – mówił Zbigniew Rok.

 

M. Guzik przedłożyła radnemu kopię umowy, ale z zupełnie z inną firmą tj. Polskim Centrum Statystyki Medycznej w Warszawie, ale tam o Rudawcu nikt nie słyszał.

 

Byli dyrektorzy Sergiusz Lendor i Arkadiusz Król także nie podpisywali umowy z taką osobą. - Nie wiem, więc dlaczego pani dyrektor mnie oszukała. A może to pan starosta kazał jej mnie okłamać. Tylko dlaczego? Z tego, co mi wiadomo i co udało mi się ustalić to pan Kamil Rudawiec reprezentuje firmę „Centrum Dializa” z Sosnowca. Na podstawie korespondencji mailowej, w której byłem w posiadaniu i którą złożyłem jak wszyscy wiedzą z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa w prokuraturze za pośrednictwem ABW, można zauważyć przekaz poufnych danych od pani Małgorzaty Guzik do pana Kamila Rudawca odnośnie szpitala. (…) To on stworzył plan restrukturyzacji lecznicy na lata 2012/2013. Być może pani Guzik ma zrealizować ten plan i być może nasz szpital będzie wydzierżawiony przez pana Rudawca – sugeruje Rok. Na sali zrobiło się nieco głośniej.

 

- Firma Kamila Rudawca nie otrzymała od szpitala żadnej płatności. Ja umowy z panem Rudawcem również nie zawierałam. (…) Jego program, a właściwie analiza potrzebna była dla pozyskania kredytu. Tym programem się nigdy nie posługiwałam i nie zamierzam się posługiwać. Uważam, że odbiega on od rzeczywistości. Mam swój plan i go realizuję – odpowiedziała dyrektor Guzik. Pozostaje pytanie, dlaczego program, który odbiega od rzeczywistości był przedstawiany na spotkaniach z przedstawicielami gmin z terenu powiatu zawierciańskiego. – Prezentację robiłam ja i naczelniczka Wydziału Zdrowia, jeśli to pana interesuje – tłumaczyła się zawile dyrektorka.

 

Rok zauważył, że starosta był już wcześniej informowany o wszystkich nieprawidłowościach przy przetargach w szpitalu. – Przekazaliśmy panu najważniejsze wnioski i kopie przetargów na transport medyczny.(…) Zaproponowałem, żeby pan sobie przejrzał to wszystko. Pan mnie zapytał: „kogo mam zwolnić na podstawie tego”. (…) I co pan zrobił? Na drugi dzień pan do mnie zadzwonił i mam nadzieję, że te rozmowy telefoniczne można odtworzyć. Powiedział pan, że pan się tego wyprze, że pan to o niczym nie wiedział, że pan rozmawiał z Ryśkiem i że Bednarz, to pieprzy głupoty – dodał radny Rok. Wymienionym „Ryśkiem” jest Ryszard Mach, czyli obecny prezydent Zawiercia i były starosta, nazywany również „ojcem chrzestnym”.

 

Na doniesienia medialne głuchy nie pozostał również wicestarosta, który już kilkakrotnie próbował zwołać zarząd, by odwołać M. Guzik ze stanowiska.

 

- Szanowni Państwo, Wysoka Rado niedobrze jest, kiedy lis pilnuje kurnika. Mamy zastępcę, jest nim łabędź (prawdopodobnie chodzi o dyrektorkę ds. lecznictwa szpitala Barbarę Kucharczyk- przyp. red.). Może będzie trudniej, ale zgodnie z prawem. Przysłuchując się i znając dokumenty uważam, że Małgorzata Guzik mataczy i kręci w tej sprawie. Dowodów na to jest bardzo dużo. Zwróciłem się na wczorajszym zarządzie o rozszerzenie porządku obrad o punkt „odwołanie p.o. dyrektora szpitala. Niestety za tym głosowałem ja, dwóch członków było przeciwnych. W sprawie toczy się postępowanie prokuratorskie, jest kodeks postępowania karnego. Nie może być sytuacji, że stroną w państwie demokratycznym tego postępowania jest dyrektor p.o. i ona udostępnia dokumenty lub nie, bo giną. Dramat… Apeluję do starosty o pilne zwołanie dziś zarządu i odwołanie M. Guzik. (…) Jest potwierdzenie, że od marca nie znając tych słynnych maili na pewno niektórzy byli przymuszani do podpisania umowy bądź faktur firmy Kam-Med – stwierdził Grela. Na te słowa szybko zareagował starosta Krupa i ciągle utrzymywał, że dostępu do dokumentów o wadliwych przetargach nie miał. –Pan kłamie!- dobiegło z sali. – Wyrażam zgodę na odtworzenie rozmów telefonicznych pomiędzy mną, a starostą Rafałem Krupą w okresie od 1 czerwca do 31 lipca- stwierdził pewnym głosem radny Rok. Do dyskusji bardzo włączyli się inni. Wszyscy czekali na to, jak odnajdzie się w tej sytuacji Dariusz Bednarz, który miał wspólnie ze Zbigniewem Rokiem informować starostę Krupę o podejrzeniach dotyczących nieprawidłowości przy przetargu na transport medyczny dla szpitala.

 

- Istotnym elementem byłaby tu wypowiedź radnego Bednarza- zachęcał Jan Macherzyński, a za nim i inni. Na siłę wywołany „do tablicy” Bednarz przemówił: - Ja w strukturach szpitala się nie znam, jestem nauczycielem, a nie doktorem. Nie chcę rozsądzać, kto jest winny a kto nie. Czy pani dyrektor jest winna, czy pan starosta, czy pan Rok? Ja nie wiem, co się pojawiło w Kurierze, nie widziałem, podobno maile. Każdy z nas mógł mieć „zrzutę skrzynki”. Ja mógłbym mieć, starosta mógł i pani i pan. Ilu z nas mogło mieć te same informacje? Wielu z nas. A kto był w stanie powiedzieć: „mam takie informacje”? Doktor Rok przyszedł do mnie z wielkim plikiem dokumentów. Ja do tej pory nie wierzę w niektóre rzeczy. To jest dla mnie inny świat. Nie znam takiego świata”.

 

Samorządowiec przyznał, że starosta Krupa co prawda nie zabrał dokumentów do domu, ale informacje od radnego Roka posiadał. – Ilu z was dostało taką teczkę do swojej skrzynki i kto się przyznał?- zakończył osobistą refleksją.

 

Wszystkim pomału puszczały nerwy. Burzliwą dyskusję podsumował najtrafniej Jan Zamora, który zasugerował, że skład osobowy zarządu powiatu powinien ulec zmianie. Nie od dziś wiadomo, że starostowie- delikatnie mówiąc -się ze sobą nie komunikują.

 

JESTEM SZYKANOWANA…

 

- Nigdy nie byłam współwłaścicielem ani właścicielem firmy Kam-Med. W 2010 roku podjęłam z nią współpracę, ponieważ firma ta prowadzi również inną działalność między innymi biuro rachunkowe. Nie jest to żadną tajemnicą. W wydziale prawnym są złożone dokumenty konkursowe, jest tam również oświadczenie, gdzie firma potwierdza, że z nią współpracowałam – przekonywała Małgorzata Guzik.

 

Dyrektorka zasugerowała, że firma Pawła Kamińskiego nigdy nie była uprzywilejowana w zakresie spłacania przez szpital zobowiązań finansowych.

 

- Informuję, że sms-y o treści, jaką opublikował Kurier Zawierciański otrzymywałam 29 i 30 maja. To nazywa się szantaż, nic innego. Pan (Zbigniew Rok- przyp. red.) wysyła mi sms-y i wie, dlaczego. Ja to zgłosiłam do prokuratury panie radny. Oświadczam państwu, że w 2011 roku nie ustawiałam żadnych przetargów. Problem zaczął się od konkursu na pracownię endoskopii. (…) W momencie, gdy rozpoczęła się kontrola tej poradni rozpoczął się dosyć mocny atak na moją osobę. Po przeprowadzonym postępowaniu konkursowym doktor Rok przegrał ceną ( o złotówkę na punkcie) - zdradzała p.o. dyrektora szpitala.

 

Z. Rok twierdzi, że sms-ów do Guzik nie wysyłał, a wręcz przeciwnie, to on był zastraszany przez Krupę. – Mając wiedzę o nieprawidłowościach byłem przeciwnikiem wybierania w pierwszym konkursie pani Małgorzaty Guzik na dyrektora szpitala, co wyraźnie sygnalizowałem w wypowiedziach i swoim postępowaniu. To wpłynęło na stosunek pani dyrektor do mojej osoby, a ta doprowadziła za przyzwoleniem pana starosty do zwolnienia mnie ze szpitala przez ogłoszenie nowego konkursu na świadczone prze zemnie usługi medyczne. Nie chciałem ujawniać swojej wiedzy do momentu ogłoszenia wyniku konkursu na endoskopię, by nie zarzucono mi, iż szantażuje panią dyrektor – wyjaśnia radny.

 

Sesja zakończyła się miłym akcentem. Radni z niecierpliwością wyczekują naszych kolejnych tekstów, czego wyrazem były brawa dla naszej redakcji, która ujawniła szpitalną aferę. –Jak z takiej burzliwej sesji napisać protokół?- pytał Adam Rozlach przewodniczący Rady Powiatu Zawierciańskiego.

 

-A jak z niej napisać artykuł? – rzucił w naszym kierunku Rafał Porc.

 

Monika Polak-Pałęga

 

MyszPress

Zdjęcia (1)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe